Wspólnota Mieszkaniowa Dzieci Warszawy 25a i 25b

Parkowanie na osiedlu | Drukuj |
Oceny: / 66
KiepskiBardzo dobry 
27.10.2008.

Witam w dziale poświęconym problemom parkowania na terenie osiedla.

 

REGULAMIN PARKOWANIA I ORGANIZACJI RUCHU

NA TERENIE WSPÓ“LNOTY MIESZKANIOWEJ "DZIECI WARSZAWY 25A I 25B"

 

Poniżej Regulamin parkowania przyjęty uchwałą nr 5/2017 dnia 30 maja 2017 roku.

Regulamin Parkowania i Organizacji Ruchu [PDF - 36.52 KB]

Strefy zakazu parkowania [PDF - 221.2 KB]



 

ARTUKUŁ POŚWIĘCONY PROBLEMOM PARKOWANIA WOKÓŁ BUDYNKÓW NA OSIEDLU "SKOROSZE VIII"

autorstwa Pana Michała Kostyry

Artykuł niniejszy napisałem jako ustępujący członek Zarządu, ale także jako Wasz sąsiad, jeden z mieszkańców tego pięknego osiedla.

Wielu z Was zadaje sobie pewnie pytanie "Czy Zarząd ma zamiar zrobić coś z brakiem miejsc parkingowych wokół budynków?". Odpowiedź brzmi TAK, ale rozwiązania, które były brane pod uwagę niestety nie są pozbawione wad i słabych punktów, co powoduje, że ich wdrożenie może nie przynieść pożądanych efektów i nie doprowadzi do rozwiązania problemu.

Podstawową ideą jest wprowadzenie identyfikatorów stałych. Jak wiecie od dłuższego czasu Zarząd zbiera formularze, na podstawie których będzie można wprowadzić takie identyfikatory. Pytanie jednak co dalej?

Nie jesteśmy pierwszą wspólnotą, która zdecydowała się na taki krok. Dlatego uważnie obserwujemy czy wprowadzone przez sąsiednie wspólnoty rozwiązania sprawdzą się.

Założenie jest takie, że każdy pojazd będzie miał za szybą identyfikator stały, zaś goście, którzy przyjadą nas odwiedzić otrzymają od ochrony tzw. Visitora (identyfikator dla gościa), przy czym będą oni mogli zaparkować swoje auto jedynie na specjalnie wyznaczonych dla nich miejscach. W ten sposób doprowadzimy do sytuacji, w której ochrona łatwo będzie w stanie znaleźć pojazd nie należący do właściciela i nie będący gościem. Niestety pomimo posiadanego systemu szlabanów otwieranych pilotem zdarza się, że ktoś wjedzie na osiedle bez pilota, bez przepustki, czyli na tzw. "ogon" - za mieszkańcem, który otworzył szlaban dla siebie. Najistotniejszą sprawą jest wówczas odpowiedź na kluczowe pytanie: co zrobić z pojazdami, które zaparkują na terenie naszego osiedla i nie będą posiadały identyfikatora?

Możliwych rozwiązań jest kilka:

  1. można zagrozić kierowcy, który pozostawi na naszym parkingu swoje auto, choć nie ma do tego prawa, że jego pojazd zostanie odholowany na koszt właściciela pojazdu. Rzecz w tym, że z terenu prywatnego Straż Miejska czy Policja nie zabierze auta, o ile nie jest ono zaparkowane niezgodnie z zasadami ruchu drogowego. Jedynym rozwiązaniem byłoby nawiązanie współpracy z posiadaczem parkingu strzeżonego i lawety, który na wniosek Zarządu zabierałby pojazdy bez identyfikatorów, ale i tak byłaby to czynność dokonana bezprawnie, a wówczas Wspólnota mogłaby ponieść konsekwencje takiego działania.

  2. można - podobnie jak sąsiednie Wspólnoty - wprowadzić (poprzez przegłosowanie stosownej uchwały) opłatą za parkowanie pojazdu bez ważnego identyfikatora. Pytanie jednak kto i w jaki sposób ma wyegzekwować od właściciela pojazdu zapłacenie ustalonej kwoty? Ochrona? Nie ma przecież do tego uprawnień, podobnie jak Zarząd czy administrator. W zasadzie nie jesteśmy w stanie zrobić nic osobie, która powie, że nie zapłaci (np. bo nie ma przy sobie gotówki). Nawet jeśli ochrona nie chciałaby go wypuścić, to i tak zrobiłaby to (świadomie bądź nie) pierwsza wyjeżdżająca z osiedla osoba... A co jeśli taki kierowca zażąda od Wspólnoty paragonu fiskalnego? Z uwagi na powyższe wątpliwości obecny Zarząd wstrzymuje się od wprowadzenia takiego rozwiązania. Wszyscy są bowiem ciekawi, jak sąsiednie Wspólnoty poradzą sobie z egzekwowaniem wprowadzonych opłat.

  3. można także - zamiast nakładania opłaty parkingowej - karać kierowców, którzy pozostawią auto bez ważnego identyfikatora poprzez naklejenie na przednią szybę trudnozrywalnej naklejki, informującej o tym, iż pojazd ten nie był uprawniony do parkowania na tym osiedlu. Rozwiązanie jest o tyle dobre, że w żaden sposób nie powoduje uszkodzenia mienia (naklejkę po żmudnym prawie godzinnym procesie skrobania szyby daje się w końcu usunąć) i skutecznie zniechęca do kolejnego wjazdu na osiedle przez pojazdy do tego nie uprawnione lub nakłania do poddania się weryfikacji przez pracowników ochrony i pobranie Visitora. Wystarczy jednak użyć wyobraźni i zastanowić się co się stanie, gdy np. właścicielką oklejonego pojazdu okaże się mama, która właśnie pilnie powinna zawieźć swoje dziecko do lekarza czy szpitala... Czasami ta godzina czasu bywa decydująca. Kto wówczas poniesie odpowiedzialność za uniemożliwienie zawiezienia chorego dziecka do lekarza? Oczywiście, są karetki pogotowia, są taksówki, ale ich wezwanie wiąże się ze stratą cennego wówczas czasu. Rozwiązanie niezłe, ale jednak ryzykowne.

  4. kolejne rozwiązanie - drastyczne, ale skuteczne - zakłada wprowadzenie zasady, że na jedno mieszkanie przypada maksymalnie jedno zewnętrzne miejsce parkingowe. W praktyce oznaczałoby to możliwość zaparkowania na terenie osiedla dwóch pojazdów wyłącznie przez posiadaczy podziemnego miejsca garażowego. Ktoś powie, że to nieuczciwe, bo skoro ktoś ma miejsce podziemne, to po co ma mieć zapewnione miejsce "na górze"? Nie zapominajmy jednak, że za miejsce podziemne każdy jego użytkownik zapłacił (i to nie mało) i niezależnie od wszystkiego ma do takiego miejsca wyłączne prawo. Z drugiej jednak strony, jako członek Wspólnoty ma prawo do części nieruchomości wspólnej, jaką jest teren zewnętrzny i znajdujące się na nim miejsca parkingowe. To rozwiązanie wydaje się mieć najmniej słabych punktów, z wyjątkiem licznych sprzeciwów tych mieszkańców, którzy parkują na osiedlu nie jeden, ale dwa lub więcej swoich samochodów (mam na myśli tylko miejsca zewnętrzne). Zarząd osiedla "Przy Parku Achera" wprowadził taką zasadę i choć początkowo wzbudziła ona sprzeciw mieszkańców po pewnym czasie okazało się, że mieszkańcy nauczyli się do niej stosować, a na zewnętrznym parkingu zawsze są wolne miejsca, także dla odwiedzających mieszkańców gości.

 

Rozwiązanie nr 4 wydaje się najbardziej optymalne, ponieważ nie wiąże się ani z ryzykiem, ani z większymi nakładami finansowymi ze strony Wspólnoty (oprócz zamówienia druków identyfikatorów). Wymaga zaś utworzenia i przegłosowania przez Wspólnotę regulaminu, który będzie określał zasady korzystania z parkingu zewnętrznego.

Chciałoby się powiedzieć: "OK, wprowadźmy więc takie rozwiązanie!". Jest jednak jedno ALE: osiedle "Przy Parku Achera" położone jest przy odcinku ul. Dzieci Warszawy, który posiada po obu stronach szerokie chodniki, które umożliwiają zaparkowanie auta częściowo na jezdni, a częściowo na chodniku bez łamania przepisów. Ma to znaczenie w sytuacji, gdy np. przyjeżdżają do nas goście, a ochrona zmuszona jest powiedzieć "Przykro nam, ale wszystkie miejsca dla gości są już zajęte, nie może Pan/Pani wjechać na teren osiedla, proszę zostawić auto gdzie indziej". O ile tam (Osiedle przy Parku Achera) nasz gość ma alternatywę w postaci pozostawienia auta tuż przed wjazdem na osiedle, o tyle w przypadku naszego osiedla - jak sami Wiecie - jest to niemożliwe. Na tym polega problem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której odwiedzają nas znajomi z dwójką małych dzieci. Gdzie ma ich odesłać ochrona w przypadku braku wolnych miejsc dla gości? Przecież w promieniu kilkuset metrów nie ma możliwości pozostawienia samochodu. Żadnego parkingu, czy szerokiego chodnika. Pół biedy, jeśli jest to lato i czeka naszych gości trochę dłuższy spacer (choć z dwoma wolniutko drepczącymi maluchami, przy samej ulicy to i tak może być wyzwanie), ale co zrobić w zimie? Krótko mówiąc w odróżnieniu od osiedla "Przy Parku Achera" nie mamy alternatywy dla gości, czy nawet dla właścicieli, którzy danego dnia wrócą do domu służbowym autem.

Z drugiej strony musimy pamiętać, że osiedle nie jest z gumy - nie da się go rozciągnąć. Dysponujemy taką, a nie inną ilością miejsc postojowych i prędzej czy później trzeba będzie wprowadzić jakąś zasadę, do której wszyscy będziemy musieli się stosować.

Na koniec dodam, że łączna ilość miejsc podziemnych i naziemnych, jaka została przewidziana przez dewelopera jest prawie równa (niewiele mniejsza) od ilości mieszkań w budynkach. W związku z powyższym nie możemy pozwolić sobie na luksus parkowania na osiedlu auta prywatnego, służbowego i jeszcze samochodu szwagra, który akurat wyjechał na 2 tygodniowy urlop... 

Podzieliłem się z Wami swoimi przemyśleniami i pomysłami sąsiednich Wspólnot, aby zwrócić Waszą uwagę na fakt, że rozwiązanie problemu nie jest proste. Pisząc ten artykuł liczę także na Waszą pomoc, bo "co dwie głowy, to nie jedna". Jeśli macie jakieś pomysły, dostrzegliście pewne możliwości lub znacie sprawdzone rozwiązania przekażcie je Zarządowi (obecnemu lub temu, który niebawem powołamy).  Wspólnie o wiele łatwiej będzie nam rozwiązać problem, unikając przy tym drastycznych rozwiązań, które ograniczą swobodę i wygodę życia na tym osiedlu.

Michał Kostyra

Zmieniony ( 08.09.2017. )